Czasem chodzi o jeden uśmiech…
Znasz ten stan kiedy biegniesz przez miasto załatwiając kolejną może już piątą dziś sprawę, a lista zadań nie zdaje się dobiegać końca. Znasz ten stan, kiedy nawet nie widzisz mijających Cię ludzi, a po dwóch tygodniach słyszysz od znajomej Ci osoby, że „ ej a co Ty mi cześć nie powiedziałaś?”. A ty po prostu nie widziałaś.
Nazywam to tunelem życia. Kiedy żyjesz tak szybko jakbyś jechała pendolino z Mediolanu do Rzymu i nawet nie zauważasz mijających, zapierających dech w piersiach krajobrazów. Bo najzwyczajniej w świeci pociąg jedzie za szybko… OK, cieszysz się, że szybko będziesz u celu, ale właśnie… Czy to cel ma takie znaczenie, czy może jednak droga. W tunelu nic nie widać. Tylko cel, cel, cel… A tyle piękna kryje się wokół, po drodze. Tyle spotkań, widoków, emocji i przeżyć. Cudownie byłoby pojechać camperem i robić przystanki co 100 km. Albo rowerem kiedy czujesz wiatr we włosach, czujesz że żyjesz.
A gdybyś do tej codzienności dołożyła jeden mały dodatek. UŚMIECH. Ten słodki, uczciwy i ciepły uśmiech…
To zróbmy tak. Uśmiechnij się raz dziennie do kogoś, bez powodu. Idąc ulicą, jadąc tramwajem czy może w sklepie. Zobacz co się wydarzy…
Psytttt…. Zdradzę Ci sekret. Wydarzy się magia! To jest jak domino. JEDEN UŚMIECH porywa za sobą setki innych a potem to już lawina dobroci. Tak się po prostu dzieje. Z takiego jednego uśmiechu rodzą się przyjaźnie na życie, miłości od pierwszego wej…. UŚMIECHU! Z tego uśmiech rodzi się pokój i spokój. To czego trzeba im nam i całemu światu.
To kochana, nie czekaj. Uśmiechnij się do kogoś, a potem daj znać co się wydarzyło.:)
With LoVe & Smile
Flora